Turystyka Gniezno
Powrót

Awaryjne lądowanie „Latającej fortecy”
 Czajki


Na polu w miejscowości Czajki nieopodal Witkowa stoi wyjątkowy pomnik, przypominający niezwykłe zdarzenie z II wojny światowej. Otóż 19 marca 1945 roku wylądował tu awaryjnie potężny amerykański bombowiec typu B-17. Załoga nazwała tę latającą fortecę „Try’n Get it”, czyli „Spróbuj go dorwać!”. Nazwa stała się złą wróżbą dla maszyny. Podczas misji bojowej nad niemieckie miasto Zwickau samolot został trafiony przez niemieckie myśliwce. Na szczęście w czasie powietrznej walki nikt z 10-osobowej załogi nie został poważnie raniony. Aby uniknąć trafienia do niemieckiej niewoli, załoga kontynuowała lot aż nad tereny zajęte przez Sowietów. Choć pod koniec feralnego lotu z czterech silników maszyny działał zaledwie jeden, lądowanie udało się nadzwyczaj dobrze. Lotnicy wydostali się z wraku o własnych siłach. W ciągu kilku minut dotarli do nich mieszkańcy Czajek. Nieco później pojawili się wojskowi sowieccy i zabrali żołnierzy USA do bazy na lotnisku polowym w pobliskim Mierzewie. Amerykanie przez tydzień gościli w mierzewskim pałacu, potem zorganizowano im powrót.

Fakty te udało się poznać dzięki relacjom radiooperatora Rayana Sundeta i Kena Knoxa – syna Warrena Knoxa, który był pierwszym pilotem tego B-17.

Wbrew oczywistym przypuszczeniom, wraku samolotu nie rozgrabili Sowieci. Po wymontowaniu ostatniego sprawnego silnika i zniszczeniu broni pokładowej sowieckie warty zniknęły, a okoliczni mieszkańcy rozmontowali wrak. Wiele jego elementów wykorzystano do.... remontu budynków zniszczonych podczas działań wojennych. I tak to fragmenty poszycia kadłuba wzmocniły ściany pobliskiego wiatraka, a wiele innych części samolotu jeszcze po dziesięcioleciach służyło w pobliskich gospodarstwach. Dziś resztki latającej fortecy można obejrzeć w witkowskiej izbie pamięci.

  Mapa